Świadectwa

Rekolekcje dla kobiet

Od 12 lat jestem w związku małżeńskim, w którym właściwie od początku układało się średnio. Żyliśmy oddzielnie, niewiele nas łączyło, mało czasu spędzaliśmy razem, ale lata mijały i wydawało mi się, że jest dobrze, tak jak jest. Pojawiły się dzieci z wraz z nimi liczne problemy. Jak to z dziećmi. Coraz bardziej oddalaliśmy się od siebie, staliśmy się sobie obcy. Mąż spędzał dużo czasu poza domem, ja zaangażowałam się bardziej w pracę zawodową, nasze drogi się rozeszły, pomimo mieszkania pod wspólnym dachem. Zaczęły się nieporozumienia, pretensje, kłótnie, obwinianie się. Nie potrafiliśmy ze sobą rozmawiać, rozwiązywać problemów, które nas spotykały. Oboje uciekaliśmy od siebie i od nich. Pierwsza myśl o rozwodzie pojawiła się 3 lata temu, wyszła ode mnie, ale problem zażegnaliśmy i żyliśmy dalej, a problemy się piętrzyły. W końcu w lutym mąż złożył pozew o rozwód. Mimo, że wcześniej również o tym myślałam, doznałam szoku. Nie mogłam sobie z tym poradzić, załamałam się, ale po czasie zrozumiałam, że chcę, jak nigdy wcześniej zawalczyć –na poważnie o nasze małżeństwo i rodzinę. Całą rodzina modliła się za nas.

 

Mąż był bardzo zdecydowany, nie chciał rozmawiać, próbować, podjął decyzję i nie chciał jej zmieniać. Zaczęłam się modlić, tak zwyczajnie, jak potrafiłam, po swojemu, bo inaczej nie umiałam.  Zaczęłam chodzić do kościoła, przystąpiłam do spowiedzi, do komunii. Łzy ciekły mi na potęgę. Przez przypadek /Boży/ moja ciocia zaprosiła mnie na rekolekcje „Siła i piękno Kobiet”, pomyślałam, że pojadę, jak znajdę czas.  I znalazłam. Te rekolekcje zmieniły moje życie i nastawienie do wiary  i mojego męża. Prowadząca je, pani Irena poświęciła mi czas, uwagę, pokazała mi, jak się modlić. Jestem wdzięczna Panu Bogu za to, że postawił tę kobietę na mojej drodze, bo wiem, że to doświadczenie odmieniło moje życie. Zrozumiałam, że jak Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest na właściwym miejscu. Mąż zaczął mi się przyglądać, zauważał, że się zmieniam, że coś zaczęło się ze mną dziać –dobrego. Pracuję nad sobą, czytam, modlę się, nie zrzędzę, nie marudzę/staram się/. Doceniłam to, co mam,  a mam wszystko, czego mi trzeba, Dzięki Panu Bogu.  W moim przypadku Pan Bóg zadziałał bardzo szybko, wręcz ekspresowo. Wysłuchał mnie i pomógł mi przetrwać ten trudny dla mnie czas, za który jestem Panu Bogu wdzięczna i dziękuję. Mąż wycofał pozew i nasze życie zaczęło „samo” układać się, problemy się rozpłynęły. Uczymy się rozmawiać, rozwiązywać problemy, uspokajać się nawzajem, kiedy to konieczne. Spędzamy coraz więcej czasu razem, zwracamy na siebie uwagę, nie krytykujemy. Dzięki wartościowej lekturze zaczęłam w mężu dostrzegać to, czego wcześniej nie widziałam i wiem, że Go kocham.

 

Mamy koniec kwietnia, a my mamy zaplanowaną wspólną majówkę, wakacje, a dziś wspólnie jedziemy na Modlitwę Uwielbienia.

 

Uczestniczka

Ostatnie wolne miejsca na Rekolekcje w drodze do Włoch - "Świętość w codzienności" - Zapisy przez formularz w terminarzu lub tel. 727 008 303.