SNB świadectwa

Pragnę podzielić się z Wami świadectwami osób, które wyraziły chęć i pozwoliły na opublikowanie swojego doświadczenia Bożego błogosławieństwa.

 

SMS szczególnie wakacyjny kiedy   czytając wiem że Jezus te słowa do mnie kieruje. Jest dla  mnie ogromnym polem działania Ducha Świętego. Słowa te mnie podnoszą, pocieszają, napełniają serce miłością, ale są również często zaproszeniem do nawrócenia. Sms z dnia wczorajszego kiedy wstaję rozdrażniona, wszystko  mnie drażni, każde słowo sytuacja, modlitwa nie smakuje. Czytam  – Aby nieustannie żyć w Mojej Obecności, musisz  odsłonić i odrzucić swoją buntowniczość. Słowo to jak kubeł zimnej wody, tak mnie dotknęło i zrodziła pragnienie modlitwy i oddania Jezusowi swoich słabości. Chwała Panu za to dzieło. Dziękuję księdzu za otwartość na pomysły Ducha Świętego 🙂

***

Miesiąc temu, gdy pierwszy raz otrzymałam sms, nie przypuszczałam, że błogosławieństwo w nim zawarte może przynieść takie efekty. Przez wiele lat, a w zasadzie całe swoje życie byłam oddalona od Boga. Bardziej się go bałam niż w niego wierzyłam. Obwiniałam go za całe zło mego życia. Obwiniałam go jako dziecko, jako nastolatka i jako żona i matka. Doznałam wielu cierpień i krzywd i szukałam wielu dróg. Nie zawsze chodziłam prostą drogą, ale nadal uciekałam do wszystkiego poza Bogiem. Choć Bóg nieraz zostawiał mi znaki, pomagał mi, dawał znać, że jest, choćby rok temu gdy miałam wypadek i z samochodu nic nie zostało, a mi nic się cudem nie stało. Wtedy jeszcze nie chciałam go usłyszeć. Aż przyszedł moment, kiedy po wielu latach udręczenia Bóg upomniał się o mnie. Podczas załamania, gdy miałam myśli samobójcze, poznałam Boga na nowo. znalazł mnie członek Wspólnoty Miłości Ukrzyżowanej, zaczął opowiadać o Bogu. Na początku uznałam go za nawiedzonego, ale ziarno zostało zasiane. Szłam ulicą i nagle spojrzałam na baner a na nim napis- „Tylko prawda jest ciekawa”. I ja zaczęłam szukać tej prawdy. Nagle zaczęłam dostawać łaski, znaki, które spowodowały, że sięgnęłam po Biblię, zaczęłam szukać pomocy, wsparcia. Pojechałam na rekolekcje, choć nie miałam funduszy, oddałam to Panu Bogu i pozwolił mi pojechać. Jednocześnie w mojej duszy działy się straszne rzeczy. miałam uczucie, że zło, którym karmiłam się wiele lat nie chce pozwolić na to by mnie opuścić. Ja jednak uparcie karmiłam się słowem, modlitwą. Po wielu latach  w końcu porządnie się wyspowiadałam i czerpię siłę z częstej spowiedzi i komunii. Powoli nauczyłam się iść drogą Jezusa. Jednocześnie zaczęłam być prześladowana przez najbliższych, nie akceptowano mojej wiary, nawrócenia, wzmogły się kłótnie, krzywdy, ranienie. Moje małżeństwo wymagało odnowy. Wspomagałam się rozmową z księdzem, gdy tylko miałam jakiekolwiek wątpliwości. Uczyłam się wiary na nowo.  W pogotowiu duchowym dowiedziałam się, że można otrzymywać błogosławieństwo telefonicznie. I każdy sms, w cudowny sposób wpływa lub opisuje moje życie. Gdy cierpię otrzymuję wsparcie i przypomnienie, że Jezus cierpiał bardziej niż ja, gdy wątpię, sms przypomina mi że Jezus dla mnie umarł i nie mogę wątpić  w jego miłość. Gdy zbłądzę dostaję upomnienie. W chwilach radości dostaję sms-y o kochanej Matce Bożej. Wiele pracy przede mną, walki o nawrócenie mojej rodziny, o uzdrowienie mego małżeństwa o pogłębienie mojej wiary, ale dopóki człowiek szuka prawdy, znajduje ją choćby nawet w smsie z błogosławieństwem. Dziękuję, za to, że mogłam poznać i codziennie poznaję na nowo Jezusa i Jego miłość.

Danuta

***

Niech  będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Przychodzi taki czas ,kiedy chcemy jeszcze bardziej zbliżyć się do Pana Boga. On jak dobry Ojciec otwiera swoje ramiona i chce przygarnąć do serca. Ja pragnę ofiarować, może najpiękniejszą modlitwę jaką jest Eucharystia. Czasami potrzeba wiele lat, by dostrzec  wolę Bożą.

Słowa moje nie oddadzą tego ,co tak na prawdę czuje moje serce. Na mojej drodze życia Pan postawił wiele ludzi – pełnych wiary, zagubionych, biednych, głodnych. Poprzez nich dostrzegam obecność Bożą. Pan Jezus im błogosławi, bo znajdują ludzi bezinteresownych, pełnych miłości. Pan postawił również na mojej drodze wielu kapłanów ,którzy dbają o uświęcanie naszych dusz. W czwartek po porannej mszy św. podeszła do mnie pewna pani z propozycją otrzymywania błogosławieństwa SMS nie ukrywam , że bardzo się ucieszyłam.

Z niecierpliwością oczekiwałam na pierwsze błogosławieństwo SMS. Duch mój chyba jest jeszcze bardzo młody, bo chciałam skakać z radości ,gdy otrzymałam błogosławieństwo i słowo św.Ojca Pio; Teraz codziennie czekam na nie. Jest to czas refleksji, modlitwy. Pragnę poprzez to, jeszcze bardziej służyć Panu i otwierać się na Jego wołanie. Pragnę ks. Karolowi podziękować, że umocniony Bożym natchnieniem dokonał w wielu sercach odrodzenia nowego ducha.

Niech Imię Pańskie Będzie Błogosławione Teraz i na wieki. 

Jola

***

Codzienne Błogosławieństwo to codzienny dotyk Pana Boga. Przychodzi w codzienności, kiedy jest trudno, kiedy jestem zabiegana… Pan Bóg przypomina mi swoją obecnością, że trwa pomimo mojego zagonienia, moich błędów i grzechów. Codzienne błogosławieństwo to ciepły dotyk Pana Boga, który mówi: jestem z tobą”, dla mnie to piękny i cenny znak. Przez błogosławieństwo smsowe wiem, że ja i moi bliscy są objęci Modlitwą – najcenniejszym Darem, jakiego potrzebujemy, by żyć. Bóg zapłać.
Beata

***

 Niech Pan Bóg będzie uwielbiony w swojej Miłości i Miłosierdziu teraz i na wieki ! Niech Pan Bóg będzie uwielbiony w  Księdzu i we wszystkich sprawach, które Księdzu zsyła. Dziękuję Panu Bogu za błogosławieństwo, którego przez Księdza nam udziela, a Księdzu za otwarte i wrażliwe serce. Wszyscy potrzebujemy Bożego błogosławieństwa, a ta akcja esemesowa jest dla mnie widzialnym znakiem Bożego działania i Bożej Opatrzności. Otrzymane błogosławieństwo poprzez swoje serce przekazuję moim bliskim i tym wszystkim, których Pan Bóg stawia każdego dnia na mojej drodze. Pan Bóg kocha nas wszystkich i prosi nas żebyśmy błogosławili a nie złożeczyli. Ta prawda zmienia moje serce, wyrywa je z bierności i pcha do przodu aby wszystkich objąć Bożą Miłością poprzez błogosławieństwo. Czuję, że Miłość Boża, dojrzewa we mnie. Ze skarlałego drzewa zaczynają puszczać nowe pędy, które pokrywaja się kwiatami. I widzę też jak sam Bóg chroni te delikatne kwiaty. Pan Bóg dotyka mnie poprzez swoje błogosławieństwo, uczy mnie miłości nieprzyjaciół ( tu toczą się najbardziej zacięte boje, często jakby zamaskowane w oparach gęstej mgły), miłości tych, których po ludzku, bez pomocy Bożej trudno jest kochać. I Bóg zawsze zwycięża! Boże błogosławieństwo zmienia całkowicie perspektywę mojego widzenia człowieka. Daje mi Łaskę spotkania się z nim jak brat z bratem. Staram się patrzeć na niego wraz z Jezusem i przyglądam się wtedy również sobie. Widzę wtedy swoja nędzę i ogrom Łaski, która zalewa moją duszę. W takiej perspektywie rodzi się prawdziwa miłość, która wybacza i każdemu życzy zawsze Dobra, którego chce sam Bóg. Za wszystko przez Maryję dziękuję Wszechmogącemu Bogu, Jego Miłosierdziu i Opatrzności. W imię Ojca i Syna i Ducha Św błogosławię Księdza i całe Duchowieństwo. Błogosławię również Polskę i wszystkich Polaków. Czuję, że wiele by się zmieniło w naszej Ojczyźnie na lepsze gdybyśmy wszyscy jej błogosławili.

Jarek

***

Błogosławione sms-y otrzymuję od samego początku powstania tej pięknej

inicjatywy, przez co weszły one na stałe w moją codzienność. Ponieważ jestem

w wieku, kiedy do Nieba jest mi bliżej, niż do życia ziemskiego, a do tego zdrowie też bardzo mnie ogranicza, więc taki Błogosławiony sms jest dla mnie jak blask słoneczny niosący nadzieję i rozświetlający smutki dnia.

         Kiedy życie ogranicza się już tylko do przeżywania kolejnych dni, podobnych do siebie i do pokonywania trudności zdrowotnych, to wszelkie nowe problemy jeszcze bardziej przytłaczają i wydają się być nie do pokonania. A wtedy poczucie osamotnienia w cierpieniu, w którym nikt pomóc nie może, jest jak czarna chmura, z której można już tylko oczekiwać niespodziewanego wystrzału pioruna.

         Gdy w takiej chwili nadejdzie Błogosławiony sms, to odgłos telefonu brzmi jak budzik, który przegania zły sen i każe powitać z nadzieją nowy dzień. I wtedy uświadamiam sobie, że choć moja rola w społeczeństwie ziemskim przeszła do wspomnień, to jest też inny lepszy świat, w którym każdy, nawet najbardziej nieatrakcyjny człowiek może być WIELKIM. Ksiądz Karol w Błogosławionych sms-ach przesyła słowa wypowiedziane przez różnych Świętych, które w sposób cudowny pasują do moich zmagań w danym dniu i są jak balsam i najlepsze lekarstwo dla duszy. Sms-y to nie są tylko słowa! To jest pewność, że Niebo istnieje i nie jest ono puste! 

         Ostatnio w sms-ach są myśli Matki Teresy. Kiedy przeczytam Jej pokrzepiające słowa, to dziękuję Bogu za wszystkie Święte osoby, które żyjąc niekiedy w bardzo trudnych warunkach, czyniły za życia wiele dobra, udowadniając swoim życiem istnienie Boga. Dobro, którego dokonała Matka Teresa i Jej postawa życiowa pełna Bożej miłości do odtrąconych przez społeczeństwo, daje mi pewność wiary, że przez Matkę Teresę musiał działać Bóg, dając Jej niewiarygodną siłę do wytrwania przez długie lata w tak bardzo trudnej służbie pomimo, że sama była bardzo wątłego zdrowia.

         Dzięki Błogosławionym smsom doświadczam przyjaźni Boga, który poprzez przesłane słowa pokrzepia mnie na co dzień, dając poczucie, że całe Niebo jest blisko ziemi, a Święci cieszą się Bożą Radością, którą chcą się podzielić z nami, żyjącymi jeszcze. Wiem, że w najtrudniejszych chwilach nie jestem sama, choćby nikt z ludzi nie mógł mi pomóc, to w Niebie mam najlepszych Przyjaciół, którzy żyją zjednoczeni z Bogiem i są zawsze gotowi do pomocy tym, którzy ich o tą pomoc proszą. Kiedy tak doznaję pociechy ze strony tych,

którzy są zwycięzcami biegu do Świętości, to wielbię Boga za to, że NIE ZOSTAWIŁ NAS SAMYCH. Maryja JEST PIERWSZĄ, która uwierzyła, oddała się Bogu i pokazała, że ufność Jezusowi jest BRAMĄ DO NIEBA, które wypełnione jest naszymi najlepszymi Przyjaciółmi!

UFAJMY JEZUSOWI! WIELBIJMY BOGA! AMEN.

– DANUTA 

***

Na początek Bogu niech będą dzięki, że zsyła nam takich kapłanów jak ks. Karol, którzy nie boją się podjąć wyzwań dzisiejszych , trudnych czasów.

Z inicjatywą ” błogosławionego sms-a spotkałam się na rekolekcjach prowadzonych przez O. Bashoborę w Olsztynie. Wcześniej miałam pragnienie codziennego błogosławieństwa, ale nie przyszło mi do głowy, że mogę je otrzymywać w takiej formie. To błogosławieństwo wnosi do mojego życia dużo światła i radości, poczucia Bożej obecności i chwili refleksji nad słowem. Wczoraj np. dowiedziałam się o śmierci pewnej osoby i bardzo współczułam z bliskimi tej osoby a dziś wraz z błogosławieństwem otrzymałam takie słowa” Nic tak bardzo nie podoba się Bogu jak współczucie z bliźnimi” św. Jan Vianney.

Niech Pan Bóg będzie uwielbiony w naszych sercach, słowach i czynach!!!

Szczęść Boże,

Agata.

***

Chciałabym podzielić się  z wami moim doświadczeniem związanym z błogosławieństwem przez sms. Jestem siostrą zakonną i doświadczenie błogosławienia wydaje się normalne. Teraz oczywiście tak, ale nie zawsze tak było. W mojej rodzinie raczej nie słyszałam słów błogosławieństwa. Uświadomiłam sobie jak jest ono ważne dopiero wówczas, kiedy świadomie weszłam na drogę bycia w Kościele, a jeszcze bardziej gdy w życiu zakonnym zaczęłam zdawać sobie sprawę, jakie znaczenie może mieć czyjeś błogosławieństwo lub przekleństwo. Sama na sobie doświadczyłam, jak ważne jest błogosławienie, a tym bardziej błogosławieństwo kapłana. Od tego czasu miało ono w moim życiu ogromne znaczenie. Bo oto Bóg kładzie miłującą dłoń na mojej głowie i mówi:”Idź, nie bój się. Jestem z tobą zawsze”. Odkąd zdałam sobie sprawę, jak ważne jest błogosławieństwo, prosiłam znajomych kapłanów, aby nigdy go nie skąpili, „bo darmo otrzymali…” i to nie dla siebie, ale dla innych…dla nas. Dlatego kiedy dowiedziałam się od ks. Karola o jego pomyśle na „błogosławienie przez sms”, ucieszyłam się ogromnie. Dzisiaj muszę powiedzieć,, że jest to dla mnie niesamowite doświadczenie i wspaniała przygoda z Bogiem, bo wiem, że codziennie Pan kładzie dłoń na mojej głowie i sercu i mówi: „Idź, jestem z tobą”. I wielkim doświadczeniem były i są posyłane słowa – w zeszłym roku z Dzienniczka Św. Faustyny, teraz św. Jana Vianneya. Niejednokrotnie są one dla mnie światełkiem na cały dzień, odpowiedzią na jakąś wątpliwość, czy nawet mocnym słowem, które sugeruje zdecydowane nawrócenie. Jezus mówi do mnie codziennie w Swoim Słowie, ale mówi też przez świętych. I niech będzie za to Bóg uwielbiony, bo chcę codziennie czerpać Jego ogrom łaski, kiedy mi błogosławi.

Siostra Damaris – Uczennica Boskiego Mistrza 

***

Zachęcam do nadsyłania Waszych świadectw (na maila: sekretariaits@gmail.com) jak w Waszym życiu działa Bóg przez tą inicjatywę Smsa niosącego Błogosławieństwo.